Antyspam
ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY
R E K L A M A
komentowane oceniane czytane

Brunon Nikoleizig

› Historia ponad rok temu    2.04.2015
komentarzy 0 ocen 4 / 100%
A A A
Brunon Nikoleizig  w czasie pracy z żoną JadwigąBrunon Nikoleizig w czasie pracy z żoną Jadwigą

Brunon Nikoleizig urodził się 2 września 1904 roku w Duisburgu. Jego ojciec Johann Brunon był górnikiem, matka to Maria z domu Wydłuba. Po ukończeniu szkoły ludowej w Duisburgu uczęszczał do gimnazjum klasycznego. Wychowany w rodzinie z polskimi tradycjami zaprotestował podczas lekcji historii przeciwko zakłamaniu dziejów Polski, za co w konsekwencji został usunięty ze szkoły w 1925 roku. Wobec dalszych represji zbiegł z Niemiec do rodziny Wydłubów w Koźminie. Jako eksternista zdał w 1926 roku maturę w Gimnazjum im. Bergera w Poznaniu, a następnie rozpoczął studia na Wydziale Prawno – Ekonomicznym Uniwersytetu Poznańskiego. Miał trudności językowe, co w ostateczności zadecydowało o przerwaniu studiów. Następnie przeniósł się do Chojnic, gdzie pracował w gazecie niemieckojęzycznej. W 1933 roku odbył Dywizyjny Kurs Podchorążych 25 Dywizji Piechoty w Szczypiornie pod Kaliszem. Ćwiczenia odbył w 56 pułku piechoty w Krotoszynie, po czym 16 listopada 1935 roku został awansowany do stopnia starszego strzelca podchorążego. Po odbyciu kolejnego przeszkolenia w 1938 roku awansował do stopnia podporucznika. Był aktywnym działaczem pleszewskiego koła Związku Oficerów Rezerwy w Jarocinie. Pełnił funkcję sekretarza w Urzędzie Rozjemczym w Krotoszynie. W 1936 roku zatrudniony został w zarządzie Kolejki Dojazdowej w Pleszewie w charakterze kontrolera rachuby płac. Po przeprowadzce do Pleszewa przez około pół roku mieszkał u rodziny Kołaskich przy ulicy Poznańskiej 11. Po ściągnięciu żony Jadwigi do Pleszewa rodzina Nikoleizigów zamieszkała przy ulicy Kubackiego, mieli dwoje dzieci: syna Józefa i córkę Marię. W 1939 roku nie został zmobilizowany i nadal pracował na uprzednim stanowisku. Pomimo nacisków ze strony okupanta nie starał się o status volksdeutscha. W październiku 1939 roku przez nieznanego łącznika nawiązał kontakty ze Służbą Zwycięstwu Polski (SZP), a według innych źródeł z Tajną Organizacją Wojskową (TOW). Na początku 1942 roku, został zaprzysiężony przez porucznika Wacława Maika i mianowany zastępcą komendanta obwodu Jarocin z siedzibą w Pleszewie. Po krótkim czasie, bo już w sierpniu 1942 roku, objął stanowisko komendanta tego obwodu. Kolejno awansował w 1943 roku do stopnia porucznika, a w 1944 roku został kapitanem. Był inicjatorem wielokrotnie podejmowanych rozmów scaleniowych z dowództwem Narodowego Odrodzenia Wojskowego (NOW) w Jarocinie. Jesienią 1943 roku jako dowódca organizował odbiory zrzutów, które odbyły się na terenie obwodu w Tursku (14/15.09.1943) i Grabiu (15/16.10.1943). Przy odbiorze w Tursku bezpośrednio dowodził akcją. Pod jego kierownictwem powstało w tym obwodzie 20 plutonów AK oraz jedna sekcja bojowa Kedywu. 7 czerwca 1944 roku Niemcy próbowali w mieszkaniu aresztować Brunona Nikoleiziga. Sprytnie wymknął się i schronił w miejscowej gorzelni na Maliniu, gdzie znaleźli schronienie również inni, którym groziło aresztowanie. Żona komendanta, mimo że była chora i znajdowała się w stanie błogosławionym, została dotkliwie pobita przez oprawców oraz przewieziona do więzienia Radogoszcz w Łodzi, gdzie poroniła. Od momentu próby zatrzymania Brunon Nikoleizig ukrywał się m.in.: na Maliniu, w Tursku, w Grodzisku w gorzelni. Posługiwał się dowodem volksdeutscha na nazwisko Karl Farens. Brał m.in. udział w podłożeniu ładunków zapalających w pociągu towarowym na stacji Jarocin. Był też autorem planu powstania dla Obwodu AK Jarocin oraz planu odtwarzania 70 pp AK. Na przełomie października i listopada 1944 roku został mianowany szefem Wydziału Organizacyjnego komendy Okręgu Poznańskiego AK. W tym charakterze finalizował rozmowy scaleniowe z Narodową Organizacją Wojskową (NOW) w Jarocinie. Organizował też pomoc dla aresztowanych przez Gestapo żołnierzy AK z Ostrowa Wielkopolskiego i Pleszewa. Wśród nich znajdowała się jego żona Jadwiga „Adamowa”, łączniczka AK. Rano w niedzielę 21 stycznia 1945 roku Brunon Nikoleizig, Józef Krychowski i Wacław Woźniak udali się na ulicę Podgórną (wówczas Wilhelm Gustloff Straße) w celu sprawdzenia stanu wojsk niemieckich w rejonie koszar. Przy ulicy Podgórnej, gdzie znajdowała się kuźnia, stacjonowali żołnierze wermachtu. Pleszewscy żołnierze Armii Krajowej chcieli wykraść broń. Niestety doszło do strzelaniny, w której Nikoleizig został ranny i dostał się w ręce wrogów. Ciężko rannego przewieziono do siedziby policji w Pleszewie przy zbiegu ulic: Plac Kościelny (Kirchplatz) i Kraszewskiego (Alexanderstraße), gdzie po przesłuchaniu został zastrzelony. Drugi uczestnik wyprawy Józef Krychowski podczas strzelaniny uciekł w kierunku cegielni w Nowej Wsi i tam został zabity. Jedynie Wacławowi Woźniakowi udało się przeżyć. Władysław Zachariasz, wówczas był świadkiem tego wydarzenia, wspomina ten tragiczny dzień: W czasie okupacji niemieckiej mieszkałem przy ul. Podgórnej 24, wówczas miałem 12 lat. Pamiętam jak dzień przed zdarzeniem do kuźni znajdującej się na rogu Podgórnej i Krótkiej przyjechali żołnierze niemieccy, którzy spędzili tam noc. Następnego dnia tj. 21 stycznia 1945 roku około godziny 9.00 rano wracałem do domu z miasta. Znajdując się na początku ulicy Podgórnej, usłyszałem strzały i schowałem się do jednego z budynków. Po krótkiej chwili, gdy ustały strzały poszedłem dalej do domu i będąc na wysokości sierocińca znów usłyszałem strzały, z pola na Maliniu. Po jakimś czasie widziałem, jak żołnierz niemiecki prowadził jeńca rannego w nogę, którym, jak później dowiedziałem się, był Brunon Nikoleizig. Został wprowadzony do budynku w kuźni, musiał być bity, bo było słychać jęki, krzyki, a następnie został wywieziony w kierunku rynku. Jadwiga Nikoleizig z niewoli wyszła w styczniu 1945 roku. Pieszo wracała do Pleszewa. W okolicach Kalisza dowiedziała się o śmierci swojego męża. Przeżyła podwójną tragedię, ponieważ zwłoki jej męża przewieziono i zakopano w żwirowni pod Pleszewem, w Piaskach. Odnalezione zostały dopiero po wielu miesiącach w październiku 1945 roku. Po ekshumacji, w uroczystym pogrzebie 14 października 1945 roku Brunon Nikoleizig został pochowany na cmentarzu w Pleszewie przy ulicy Kaliskiej. Czesław Kołaski po latach wspomina swojego wuja: Znał perfekcyjnie język niemiecki, pracował na kolejce, zarówno przed wojną, jak i w czasie okupacji. Często z rodzicami chodziliśmy do nich, oni też nas odwiedzali. Spotykaliśmy się najczęściej w niedzielę. O śmierci Nikoleiziga dowiedzieliśmy się jeszcze w tym samym dniu, w którym zginął. Został zamordowany na policji, a ciała przez kilka miesięcy poszukiwano w okolicach żwirowni przy ulicy Piaski. Po niecałym roku przypadkowo znaleziono je podczas wybierania ziemi. Zwłoki Nikoleiziga rozpoznała ciocia Jadwiga m.in. po różańcu, ponieważ ciało było już mocno rozłożone. Pogrzeb odbył się z honorami. Brunon Nikoleizig odznaczony został m.in.: Krzyżem Walecznych, Krzyżem AK. Po śmierci swojego męża Jadwiga Nikoleizig do końca swojego życia (zmarła w 1997 roku) mieszkała w Pleszewie. Koleżanka szkolna Marii Nikoleizig - Janina Bojanowska - wspomina małżonkę Brunona: Pani Jadwiga Nikoleizig zamieszkała w Pleszewie po zakończeniu wojny przy ulicy Kochanowskiego wraz z córką Marią i synem Józefem. Była wdową, dzieci były w wieku szkolnym.(…) Lata powojenne były trudne do przeżycia, długo nie mogła znaleźć pracy, w końcu uzyskała ją w restauracji pod Pleszewem. Ażeby utrzymać siebie wraz z dziećmi była również zmuszona wynajmować część mieszkania gimnazjalistom i nauczycielom. (…) Dała się poznać jako osoba bardzo pracowita, pobożna, miała bardzo dużo zainteresowań, pogody ducha, była dobrą matką, babcią, sąsiadką.(…) Była przywiązana do tradycji narodowościowych, zawsze pamiętała o rocznicy śmierci męża. Zanosiła na jego mogiłę wiązanki kwiatów oraz zapalała znicze i modliła się o spokój wieczny i zbawienie swojego męża. Ziemia Pleszewska ma niewielu bohaterów tego formatu jak kpt. Brunon Nikoleizig. Myślę, że jesteśmy mu winni większą pamięć. Jego imieniem warto w przyszłości nazwać np. jakąś pleszewską ulicę. Michał Kaczmarek

+ 4 głosów: 4 (100%) 0 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (0)

Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

dodaj komentarzbądź pierwszy!